LOADING

Type to search

BIERZMOWANIE – UROCZYSTE WYJŚCIE Z KOŚCIOŁA ?

Magda Kuczma 9 października 2014
Share

” Wtedy więc wkładali [Apostołowie] na nich ręce, a oni otrzymywali Ducha Świętego”
( Dz 8, 17 )

Bierzmowanie – od łacińskiego firmare ” umacniać”, dodatkowo skojarzone ze staropolskim ” bierzmo”, co oznacza belkę podtrzymującą strop domu – tyle Wikipedia.

Ale czy „wylanie Ducha Świętego” , jakie niegdyś stało się udziałem Apostołów w dniu Pięćdziesiątnicy, owy sakrament dojrzałości chrześcijańskiej, nadal podtrzymuje i umacnia? Czy zjawisko odchodzenia od Kościoła jest na tyle wyraźne, by się nim niepokoić? A jeśli tak, to skąd właściwie ” ta plaga” się wzięła? Dlaczego młodzież ” wypisując się” z lekcji religii mówi również ” żegnaj” panu Bogu i czy istotnie to dokładnie mówi?
W czym właściwie tkwi problem?
Myślę, że to skomplikowana kompilacja wielu czynników, których wspólnym mianownikiem jest mantra powtarzana przez wszystkie pokolenia ” TAKIE CZASY!” Świat się zmienia, to prawda, ale nie na tyle, by młodość obrać z jej kwintesencji , czyli niespożytej energii. Młodzi zawsze się buntowali, buntują się i będą się buntować, są bowiem pewne stałe na tym świecie, a jedną z nich jest ta,że młodzież ” ma swoje zdanie”. My – wychowawcy możemy zareagować na dwa sposoby. Albo taranem sforsujemy drzwi do serc niepokornych, albo kluczem spokojnie otworzymy i zapraszającym gestem wskażemy drogę do krainy dorosłości. W pierwszym przypadku skutek jest wielce przewidywalny – odwrócone plecami do Kościoła sylwetki i wypowiedzi, które czytam na portalu ” Zapytaj.onet.pl”. Na zaciekawienie pewnej duszyczki – ” co to jest to bierzmowanie?”, rówieśniczka odpowiada: ” Chodzisz często do Kościoła, we wszystkie święta, niedziele i na różańce,aż się chce rzygać i wolisz zrezygnować z bierzmowania niż tak łazić i po mszy zostajesz na jakieś gadaniny księdza, katechety. A potem biskup smaruje ci czoło jakimś tłustym czymś i coś gada i ty coś odpowiadasz.”……. Masakra – ciśnie się na usta! Niestety to nie jest odosobniona opinia młodych. Mam dziecko w II klasie gimnazjum, pracuję z młodzieżą rozmawiam z nimi i znam dobrze ich poglądy. Dojrzewanie to bardzo trudny okres w życiu człowieka. Nie bez powodu Katechizm głosi,że w Kościele łacińskim udziela się bierzmowania po osiągnięciu ” wieku używania rozumu”. A co w tych gorących głowach siedzi? Wchodzenie w dorosłość z jednej strony wyzwala chęć naprawiania złego świata i przekonanie,że dopiero teraz zaczyna się epoka zmian, z drugiej strony, burza hormonów zmiata wszystko co po drodze poddając negacji dotychczasowe prawa rządzące tym nędznym padołem. BUNT – to hasło naczelne młodości! Można się więc buntować przeciwko wszystkiemu: szkole, rodzicom, katechetom, religii, można się nawet buntować przeciw wszelkim buntom – hipstersi wiedzą najlepiej o czym mówię:)
I tu dochodzimy do sedna! Jak zatrzymać ten rozpędzony pociąg, naładowany testosteronem tak, że bliski jest eksplozji? Na pewno nie nakazami bez argumentacji. Na pewno nie formułkami wygłaszanymi beznamiętnym głosem przez dziwną panią w spódnicy do połowy łydek, albo ” nawiedzonego” pana , z przymrużonymi powiekami i egzaltowanym tenorowym zaśpiewem. Na takie eksperymenty młodzieży włącza się automatyczny syndrom ucieczki. No i co? Skreślać ich wtedy z listy, obrażać się , bo nie pojmują? Nie!To Jezus mówił,że nie złamie trzciny nadłamanej i nie zgasi knotka w nikłym płomyku. Właśnie przy takich rozchwianych i pogubionych owieczkach trzeba BYĆ jeszcze bardziej! Mówić do nich ich językiem, współczesnym, zrozumiałym, a przede wszystkim przepełnionym miłością. Św. Faustyna przypomniała nam , że Bóg w pierwszej kolejności kocha, w drugiej zaś jest sprawiedliwy. My również powinniśmy najpierw miłować, a później ” rozliczać” z obowiązku. Tylko postawą otwarcia na problemy młodych sprawimy,że zostaną i na ” to coś tłustego” zaczną mówić krzyżmo. Dopiero wtedy zrozumieją znaczenie pieczęci, którą namaścił nas sam Bóg i tym właśnie znakiem ” …zostawił zadatek Ducha Świętego w naszych sercach” ( Kor 1, 21-22). Poczują, że bierzmowanie to nie tylko dowód przynależności do Chrystusa, ale ogromna łaska, obietnica opieki Bożej podczas wielkiej próby eschatologicznej. zdjęcie z bierzmowania
gołąb - Duch Święty

Wiem z własnego doświadczenia, że 14 – 15 letnie kobiety i 14 – 15 letni mężczyźni „chcą dać się formować”. Trzeba tylko wsłuchać się w to co mówią, krzyczą, a jeszcze lepiej w to co milczą…
Doskonałym przykładem tego jak skutecznie współpracować, doświadczać, uczyć się i bawić jest duszpasterstwo Salezjan w Poznaniu „Megafon”.

megafon - salezjanie
Tam ewangelizacja po prostu się dzieje, naturalnym rytmem, całkowicie zgodnym i z naukami Kościoła i potrzebami duchowo – intelektualnymi młodzieży. Czyli DA SIĘ! Ale to my – dorośli mamy obowiązek pierwsi wyciągnąć rękę i skanalizować młodzieńczą energię tam gdzie odnajdą prawdę o Bożym miłosierdziu u o tym,że warto Mu zaufać, właśnie dlatego ,że „Takie czasy!”

Magda Kuczma

ewangelizacja - salezjanie

Tags:

You Might also Like

Dodaj komentarz