LOADING

Type to search

Alleluja, ale. . .

Sowa 2 kwietnia 2013
Share

Szok?

Dlaczego jednak od kilku dni oczy całego świata wpatrzone są w pusty grób? Przecież tam nic tak naprawdę się nie dzieje? Ciemno, zimno, jakieś insekty czy inni mieszkańcy kamiennych murów. A to, że Jezus zmartwychwstał nie zaskakuje, bo wiadomo to już od ponad 2000 lat. Po prostu niektórzy w to wierzą, inni może mniej, a jeszcze inni wcale. Czy na człowieku XXI wieku zmartwychwstanie robi jeszcze jakieś wrażenie?

Czy pusty grób był pusty?

Grób nie pozostał pusty. Jezus zmartwychwstając, zostawił po sobie ślad. Wiedział, że człowiek będzie potrzebował dowodów na zmartwychwstanie. Płótno i chusta – jedyni świadkowie zmartwychwstania. Dziś Całun Turyński i Chusta z Manopello – wszystko prześwietlone, przebadane, zakonserwowane.

Czego życzyłby sobie Jezus?

Wśród tegorocznych życzeń wielkanocnych, które dostałam, jedno było inne, odbiegające od normy. Ktoś życzył mi takiej bliskości z Jezusem Zmartwychwstałym jaką miała Maria Magdalena. Zatrzymałam się nad nimi dłużej niż nad pozostałymi, które właściwie były takie same, różniły się tylko szykiem czy sposobem wykorzystania motywu zajączka, kurczątka i pisanek. Czego życzy się dziś na Święta i czy w ogóle życzy?

Zauważam, że ludzie mają problem ze składaniem sobie świątecznych życzeń, ja również należę do tych ludzi. Piszemy łańcuszkowe smsy, maile, czasem dołączając zielono-żółtą grafikę, na Facebooku umieszczamy orędzia świateczne do tysiąca znajomych, albo tuż przed Wielkanocą w drodze na zakupy lub z powrotem biegniemy na pocztę, wypisując koślawym pismem oklepane życzenia, przypominając sobie kod jakiegoś miasta.

Sprawa ze światecznymi życzeniami wydaje się zresztą całkiem interesująca od strony odbiorcy. Bo np. dostajesz smsa od kogoś, kto wysłał jednakowe „Wesołych Świąt!” automatycznie do wszystkich swoich kontaktów. Dostajesz to tylko dlatego, że jesteś jednym z tych kontaktów, tylko dlatego, że ktoś kiedyś zapisał Cię w telefonie. Nadawca nie ma zielonego pojecia, co u Ciebie, ale życzy Ci wszystkiego najlepszego, nawet jak już umarłeś… Bardziej istniejesz w pamięci karty jego telefonu. I najciekawsze, że czasem nawet sam nie wiesz, od kogo te życzenia. I odpisujesz standardowe: „Dziękuję, nawzajem”.

Albo są też takie uniwersalne życzenia świąteczne, w których zmienia się tylko Mikołaja i choinkę w zająca i jajka. Albo zdarza się, że grubo po świętach zaglądasz do skrzynki i wyjmujesz świąteczną kartkę, która szła do Ciebie strasznie długo.

Pan Jezus jest zdecydowanie najlepszy w życzeniach wielkanocnych. Z okazji Swojego zmartwychwstania to On składa ludziom życzenia: „Pokój Wam!”, „Nie bójcie się!” Żyjcie w pokoju i bez lęku. Zmartwychwstałem. Tyle.

O co chodzi w Zmartwychwstaniu?

Można zapytać: Jak tu się cieszyć ze Zmartwychwstania i śpiewać radosne Alleluja, skoro… i tu wymieniać swoje ważne powody i sytuacje życiowe zasłaniające radość, czy ją hamujące. Można mówić „Alleluja”, ale zaraz potem dodać: nie mam pracy, zdrowia, motywacji, siły… Alleluja, ale ktoś mnie zostawił, przestał kochać, zdradził, oszukał, odszedł ktoś bliski… Jak zobaczyć zmartwychwstanie w tym wszystkim?

Zmartwychwstanie jest po to, by człowiek chociaż raz w roku zajrzał do swoich życiowych grobów. Żeby chociaż raz w roku zmartwychwstał ze swoich grobowców. Bo przecież Zmartwychwstanie nie wydarzyło się tylko w grobie jerozolimskim po to, by co roku była Wielkanoc. Jakkolwiek zabrzmi to górnolotnie i metaforycznie: ono ma się wydarzać codziennie w nas.

Jezus z podziurawionymi rękami, nogami i bokiem staje przed Tobą i mówi Ci swoje życzenia – usłysz je. Postaraj się zobaczyć w tym Jego pustym grobie coś dla siebie. Zajrzyj do swoich grobów i po prostu z nich wyjdź, nie sam, ale z Nim. Uciesz się ze zwykłego „Smacznego jajka i mokrego dyngusa!” Wymyśl jakieś oryginalne życzenia…

A jeśli Zmartwychwstanie w ogóle Cię nie rusza, nawet jeśli widzisz tylko pusty grób i nic więcej, a Całun i Chusta to dla Ciebie średniowieczne relikwie, jeśli uważasz, że świąteczne życzenia są już niemodne, że to przeżytek albo kurtuazja lub nie masz żadnej weny twórczej na ich pisanie, jeśli masz mnóstwo swoich życiowych „ale” – to On i tak zmartwychwstał.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Dodaj komentarz