LOADING

Type to search

ADWENT TO NADZIEJA

Andrzej Górny 1 grudnia 2019
Share

NOWY POCZĄTEK”: Radosne oczekiwanie

Witam wszystkich i przepraszam za dwutygodniowe milczenie,spowodowane chorobą i innymi kłopotami natury osobistej.Do rozważań Ewangelii,które były przypisane na pozostałą część listopada–jeszcze wrócę–jak tylko wszystko się”unormuje”. Teraz mamy już początek nowego roku liturgicznego i zarazem pierwszą niedzielę Adwentu i postaram się każdego dnia przedstawiać wszystkim zainteresowanym moją interpretację czytań ewangelicznych i w ten sposób trochę pomóc przygotować się na przyjście Pana,czyli nadchodzące Święta Bożego Narodzenia. Szczęść Boże+

NIE DAJMY SIĘ ZASKOCZYĆ! Ewangelia wg św. Mateusza 24,37. Pan Jezus zapowiada swoje powtórne przyjście.Przestrzega przed brakiem czujności i życiem bez Boga.Często wydaje nam się,że tzw”koniec świata”nas nie dotyczy.Owszem–boimy się śmierci–ale wolimy o tym nie mówić,a nawet myśleć.Dla każdego chrześcijanina życie na ziemi powinno być radosnym oczekiwaniem na przyjście Pana–jak nie za swojego życia,to po swojej śmierci…Życie nie stoi w miejscu i nie znosi”próżni”.Nie można w doczesności cieszyć się życiem w sensie używania go,bo przecież”raz się żyje”.Tak–tu na ziemi jesteśmy tylko raz–jednak nasz byt na świecie jest jakby początkiem”sznurowadła”,czyli tym elementem do wprowadzania sznurówki(skuwka) w”otwór”wieczności,którą jest cała pozostała jego część.To przejście jest często trudne i wywołuje strach–zarówno u kandydata do nieba,jak i jego bliskich.Ale Pan Jezus zapewnia,że wszystko odbędzie się w sposób–jakiego nie musimy się obawiać–po prostu zostaniemy bez naszej woli przeniesieni na”tamtą stronę”.Tyle tylko,że ludzie pochłonięci sprawami tego świata i nie znajdujący czasu oraz nie otwierający się na Boga–ani się spostrzegą,jak zabraknie ich wśród wybranych przez Pana.A wówczas zostaną sami–wybrani przez szatana. Trzeba traktować nasze doczesne życie jako pewien etap w drodze do Jezusa i oczekiwać z radością na spotkanie z Nim,dziękując za wszystko co dla nas robi–począwszy od swojej zbawczej śmierci i zmartwychwstania.To oczekiwanie–choć często nie pozbawione cierpienia–jest jak gdyby przyjęciem roli”gościa”,który już teraz został zaproszony do wspólnego ucztowania z Panem i jest tylko kwestią czasu–ustalenie daty tego spotkania. Nie ulegajmy więc”mądrościom”tego świata,lecz znajdujmy prawdziwą pociechę i ukojenie w ramionach Jezusa Chrystusa,a opiekę i bezpieczeństwo”w płaszczu”Niepokalanej,która została Służebnicą Pańską i Matką Boga oraz nas wszystkich i wyświadcza nam wszelkie łaski u Swojego Syna–który przyszedł na ten świat w ubóstwie,a odchodził jako Król nieba i ziemi. „Spuśćcie nam na ziemskie niwy…”

Dodaj komentarz