LOADING

Type to search

A kogo to obchodzi?

nadzieja niepozorna 15 października 2015
Share

Rozpoczynanie pisania, gdy nie umie się pisać, i gdy chce się zamieszczać treści o tym, jak się przeżywa Słowo Boże, rodzi w głowie pytanie: a kogo to obchodzi? Może nikogo.

Jednak myślę, że dzięki temu mogę bardziej świadomie analizować moje spotkania ze Słowem. Ponadto, może ktoś to przeczyta, może to kogoś poruszy? A najlepiej by było, jakby ktoś zapragnął dzięki temu spotykać się ze Słowem.

Na początku, żeby się trochę przedstawić, fragmenty z 2 Listu do Koryntian, rozdział 10 (tłumaczenie z Edycji św. Pawła). To trochę o mnie.

2Kor10

“Ja Paweł, który mam opinię, że jestem nieśmiały, kiedy przebywam wśród was, a surowy, kiedy jestem daleko,osobiście proszę was ze względu na delikatność i łagodność Chrystusa.”

O mnie. Dwie cechy: nieśmiałość, nad którą pracuje moje wspólnota i surowość, szczególnie wobec siebie, z której leczy mnie Jezus. Choć muszę przyznać, że z nieśmiałością, jeśli nie jest mylona ze wstydzeniem się i niepodejmowaniem odpowiedzialności, jest całkiem przyjemnie i do twarzy.

O Nim, bo jednak nie chciałabym pisać tu o sobie. Delikatność i łagodność Chrystusa. Cechy Boga, które w ostatnim czasie są „miodem na moje serce”. Szczególnie, gdy chcę się oskarżać, wymagając od siebie przenoszenia gór własną siłą i naprężania mięśni pobożności, gdy mój duch jeszcze nie jest tak blisko Boga, żeby dorównać świętym.

“Jesteśmy słabymi ludźmi” lecz jakże piękne jest to, że On wybiera to, co słabe, by swoją moc okazać, że mogę przy Nim być  sobą, a On będzie te góry przenosił, że to właśnie moc w słabości się doskonali. (Nie)Stety potrzebna jest przy tym ufność. Ale co mogę zrobić, jeśli w swojej słabości sama nie dam rady – tylko zaufać (albo się poddać – a tego nie chcę).

“Burzymy rozumowania (…) przeciwko poznaniu Boga, a wszelką myśl bierzemy do niewoli.”

Zaczynamy?

Tags:
Poprzedni artykuł

You Might also Like

Dodaj komentarz