LOADING

Type to search

3 cnoty ludzkie vs. 3 cnoty Boskie

m.niedaltowski 12 kwietnia 2013
Share

Na świecie istnieją dwa sposoby postrzegania rzeczywistości… Jeden to sposób ludzki, a drugi to sposób Boski. Od każdego z nich wywodzi się cała wielka „pajęczyna” mechanizmów, w których przychodzi nam obecnie funkcjonować. Mój dzisiejszy tekst traktować będzie o jednym i drugim, a pod koniec tradycyjnie wyjadę z jakimś złotym przesłaniem z cyklu „Jak żyć?”.

Sposób ludzki to taki, którego źródłem i początkiem zawsze będzie… CZŁOWIEK i wszystko co z nim związane. Sposób ludzki to taki, którego wartością nadrzędną jest „życie same w sobie” (wszak bezspornym jest, że ze stricte ludzkiego punktu widzenia nie ma czegoś takiego jak Życie po życiu). Celem „życia samego w sobie” jest to, aby było ono jak najbardziej zgodne z naszym punktem widzenia, czyli jak najbardziej komfortowe i… przez nas ogarnięte (żeby nie powiedzieć kontrolowane). W tym celu ludzie wymyślają rozmaite (uwaga teraz będzie słowo klucz) SYSTEMY, których istotą jest ułatwienie funkcjonowania i poruszania się po świecie.

Co np. jest takim systemem?

Pieniądze – system do materialnej oceny wartości człowieka;
Kodeksy i regulaminy – systemy do oceny postępowań ludzkich oraz nakazywania określonych zachowań;
Technologia – systemy zmierzające (generalnie rzecz ujmując) do maksymalnej oszczędności ludzkiego czasu.

I wiele, wiele innych ludzkich mądrości, które w ostateczności najczęściej ujęte są w jednej konkretnej wartości – LICZBIE.

Z kolei sposób Boski to taki, którego źródłem jest COŚ, czego człowiek nigdy nie będzie w stanie ogarnąć, bo… wykracza to ponad jego ludzkie, fizyczne możliwości ujęcia w słowa/gesty czegoś, co czujemy/wyłapujemy że jest, ale… ale na tym koniec. Nie ma w nim również miejsca na cyfry, dowody, paragrafy, procedury, oceny.

Jakie zatem elementy pojawiają się w tym dziale?

Wiara – no bo przecież nikt nie ma dowodu na istnienie Boga;
Nadzieja – to taki dziwny czynnik, który wbrew wszelkim przeciwnościom ludzkiego losu potrafi wskrzesić w nas magiczne i przysłowiowe „Będzie dobrze”;
Miłość – zbyt sporo żeby o tym krótko gadać, więc powiem tak – wiadomo…;)

I wiele, wiele innych, których człowiek nigdy nie nazwał i nie nazwie.

I obiecana złota myśl na koniec.

Dzisiejszy świat zmierza ku szeroko rozumianej cyfryzacji, a zatem poniekąd normalne staje się to, że na skutek fascynacji tym zjawiskiem sprawy boskie przeżywają swoisty kryzys. Ba – gro ludzi na skutek wynikającego z tego faktu braku odczuwalności istnienia zjawisk boskich, odrzuca je całkowicie, a w co „poskrajniejszych” wypadkach próbuje do tego trybu myślowego zachęcić innych celem utwierdzenia się w słuszności swoich poglądów.

Czy nazwałbym to zjawisko czymś kategorycznie złym?

Nie. To normalne, bo przecież tak działają ludzie.

Odwieczna prawda jest taka, że Człowiek nigdy nie potrafił, nie potrafi i nie będzie potrafił wymyśleć idealnego systemu.

Jaki jest na to dowód?

Może po prostu taki, że od kiedy ludzkość powstała my nieustannie chcemy (i będziemy chcieli) coś polepszać…

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Dodaj komentarz