LOADING

Type to search

Hermeneutyka podłości, czyli słów kilka o katokompleksach

zafor hasan 29 stycznia 2014
Share

Trzeba nie lada łatwowierności (żeby nie napisać naiwności), aby wierzyć, że Franciszek triumfuje w tych rankingach z powodów natury teologicznej, wynikających z tego jakim jest papieżem sensu stricto, czyli obrońcą wiary czy strażnikiem moralności. Nie! Papież Franciszek robi za maskotkę liberalnych moralnie warstw społeczeństwa. Powołują się one na wyrwane z kontekstu słowa Ojca Świętego i manipulują nimi, chcąc w ten sposób instrumentalnie wykorzystać osobę Franciszka do swoich, często niezgodnych z nauczaniem Kościoła, celów.

 

Pamiętacie Jana Pawła II i jego słowa “przestańcie mi klaskać, zacznijcie mnie słuchać!”? To niemal identyczna historia. “Świat” piał z zachwytu, bo to taki młody papież, silny, charyzmatyczny, na nartach jeździ, w kajakach pływa i jadł kremówki. A to, co jako papież mówił, kiedy stawiał wymagania, kiedy głosił naukę Jezusa Chrystusa, było najczęściej przez tych samych ostro atakowane, a w najlepszym przypadku puszczane mimo uszu. Dlaczego łykamy to jak młode pelikany?

Mamy w sobie to, o czym mówił rozmówca księdza Stopki. My, katolicy, mamy masę kompleksów. Ciągle potrzebujemy utwierdzenia nas w przekonaniu, że mimo naszej wiary w cuda nie z tej ziemi (w istocie tak jest!) i wynikających z tej wiary przekonań, które sprzeciwiają się “sprawom tego świata”, jesteśmy normalni. Potrzebujemy utwierdzenia nas w przekonaniu, że jesteśmy fajowi, życiowi, cool. Że jesteśmy równiachy.

Dlatego widząc Roberta Lewandowskiego z breloczkiem “Nie wstydzę się Jezusa” wypuszczamy z siebie powietrze na znak ulgi. Dlatego widząc Przemka Tytonia, który wchodząc na boisko robi znak krzyża, a później broni karnego, skaczemy jakbyśmy zamiast nóg mieli sprężyny. Dlatego z dumą prześcigujemy się w podawaniu sobie informacji o tym, że Papież Franciszek został wybrany człowiekiem roku – NAWET! – przez homoseksualistów. Ale po co to wszystko?

 

My, katole, jesteśmy równiachy. Jesteśmy pięknymi ludźmi. Nie MIMO bycia katolikami, ale właśnie dlatego, że nimi jesteśmy. I nikt, a już tym bardziej ludzie spoza Kościoła, często niechętni nam, nie muszą nas o tym zapewniać. Jeżeli ktoś daje nam “prawo” do bycia spoko ludźmi to znaczy, że w każdej chwili może nam to “prawo” odebrać. I widać to chociażby po wspomnianym wyżej czasopiśmie “Rolling Stone”, który opiewając papieża Franciszka glanuje przy okazji papieża Benedykta. Co to za pochwała, kiedy ktoś gratuluje Ci taty, obrażając jednocześnie mamę?

Nie chcę za daleko odpłynąć, ale takie działania szkodzą Kościołowi. Wprowadzają zamieszanie w naszych szeregach, napuszczają nas na siebie nawzajem. To jest swoista hermeneutyka podłości, która trwa i trwać będzie. Nie możemy dać się na nią nabrać. Dlatego musimy wyleczyć się ze swoich kompleksów.

1 Komentarzy

  1. mudanya-haber.site 16 maja 2022

    thank you

    Odpowiedz

Leave a Reply