Dzień po pigułce „po”

W ulotce do tej pigułki można przeczytać: „Przed zażyciem tabletki ellaOne należy wykluczyć ciążę.”

Mimo, że nie miałam w szkole edukacji seksualnej i podobno jestem zacofana, bo nie idę z postępem naukowym w dziedzinie antykoncepcji, ale zostałam na etapie NMRP (Naturalnych Metod Rozpoznawania Płodności), to wiem, że kobieta może zajść w ciążę, gdy stosunek odbył się: kilka dni przed owulacją/w trakcie owulacji/kilka dni po owulacji.

Jeśli pigułka ellaOne nie jest pigułką wczesnoporonną, ale tylko opóźnia owulację, to w jaki sposób działa i to skutecznie (!) w przypadku, gdy trwa owulacja albo jest już po owulacji? Jak opóźnić coś, co trwa albo już się wydarzyło? Zapewniam wszystkich, że powrót do przeszłości jest możliwy tylko w literaturze bądź w filmie, a nie realnym życiu.

W ulotce do tej pigułki można przeczytać: „Przed zażyciem tabletki ellaOne należy wykluczyć ciążę.” A jak ją wykluczyć, skoro kobieta nie wie, czy jest już w ciąży czy nie? A jeśli jest, to dlaczego nie może jej zażyć? Czyżby mogła spowodować poronienie? W końcu przecież może zażyć ją do 5 dni od niezabezpieczonego stosunku. No właśnie, i tu dochodzimy do sedna: gdy doszło do zapłodnienia, wtedy pigułka ma zadanie nie dopuścić do zagnieżdżenia się zarodka w macicy. Zarodka! Czyli właśnie co poczęte dziecko zostaje usuwane z organizmu kobiety. W ten sposób kobieta nawet nie wie, że jest w ciąży i że właśnie zabija swoje dziecko. Jak można inaczej nazwać tę pigułkę jeśli nie wczesnoporonną? Choć odrobinę wiedzy z zakresu kobiecego cyklu przydałoby się osobom, które są tak bardzo oświecone, że aż oślepione zyskami z firm farmaceutycznych. W końcu pigułka bez recepty, to niezły biznes…. A za kilkanaście lat te same kobiety, które zażywały ellaOne, będą pacjentkami klinik in vitro. I kolejne zyski. A biznes się kręci.

Prof. Romuald Dębski (tak, to ten ginekolog, który ubliżał prof. Chazanowi) wypowiada się na temat tej pigułki: „Aspiryna może zabić. Ta tabletka nikogo nie zabija.” No tak, nikogo, prócz poczętego dziecka. Ale kto by się przejmował, przecież nikt tego małego człowieczka nie widzi. A jeśli nie widzę kogo zabijam, to znaczy, że to nie jest zabójstwo…?!

Na całym świecie zabicie dziecka jest karalne, ale wystarczy słowo „zabójstwo” zamienić na „aborcja”, wtedy to nawet nie jest karalne, ale staje się prawem każdej kobiety. Środki wczesnoporonne są w Polsce zakazane, ale jak widać wystarczy zmienić nazwę z „wczesnoporonnych” na „pigułkę dzień po” albo „antykoncepcję awaryjną” i już nie ma się czym martwić i hulaj dusza….  „Jednak żadne słowo nie jest w stanie zmienić rzeczywistości: przerwanie ciąży jest — niezależnie od tego, w jaki sposób zostaje dokonane — świadomym i bezpośrednim zabójstwem istoty ludzkiej w początkowym stadium jej życia, obejmującym okres między poczęciem a narodzeniem.” /Encyklika Evangelium Vitae, Jan Paweł II /

Czy łykanie hormonów, w tym przypadku dużej dawki progestagenu, od tak, bez kontroli lekarza, jak witaminę C, jest obojętne dla zdrowia nie tylko kobiety, ale dla rozwijącego się organizmu nastolatki? W ulotce możemy przeczytać, że ellaOne nawet nie została przebadana w kierunku ciężkich zaburzeń czynności nerek i wątroby. I coś takiego może być sprzedawane bez recepty??? W aptece sprzedaje się leki, więc jeśli to jest lek, to co on leczy? Śmiem mniemać, że kobietę pewno nie. A „uśmiercenie” nigdy nie może zostać uznane za działanie lecznicze, nawet wówczas, gdy jedyną intencją jest spełnienie żądania pacjenta: jest to raczej sprzeniewierzenie się zawodowi lekarskiemu, który można określić jako żarliwe i stanowcze „tak” wobec życia.” /Encyklika Evangelium Vitae, Jan Paweł II /

Nie sądziłam, że kiedykolwiek dojdzie do tego, że kobieta przychodząc do apteki, powie: „poproszę środek na zabicie dziecka”. A aptekarza zamiast zadzwonić na policję, będzie musiał sprzedać jej ten środek (i to bez recepty), bo inaczej mógłby stracić pracę. I wtedy to on będzie miał problemy, a nie ona. Jak to jest, że trutka na dzieci dostępna jest w tak samo łatwy sposób jak trutka na szczury? Z jedną różnicą: nad biednym szczurem zapłaczą obrońcy zwierząt. A nad dzieckiem? Nikt…

Monika Tomalik
Napisane przez Monika Tomalik

24-letnie radosne Dziecko Boże :) Mieszkam w okolicach Bielska-Białej. Uwielbiam poezję ks.Jana Twardowskiego. Lubię pisać artykuły, wiersze, poezję i cieszyć się tym co niesie dany dzień. Interesuję się językiem hiszpańskim, psychologią. Mój blog: http://monikatomalik.blog.deon.pl/

6 Odpowiedzi na komentarz

  1. Awatar
    Czerwiec 05, 2016

    średniowiecze i tyle…jak można nazwać człowiekiem coś, co nie ma nawet układu nerwowego…pozdrawiam i liczę, że autorka poduczy się trochę biologii…

    Odpowiedz

    • Awatar
      Wrzesień 20, 2016

      Do „nitrozoamina” – To który konkretnie dzień tworzy z tych komórek człowieka? Jeśli człowiek będzie miał wszczepione serce to już nie jest człowiekiem? A może taki który nie ma IQ powyżej 50 też nie jest, lub może taki bez rąk to też nie człowiek. Łatwo przychodzi uznawanie, że to coś to nie człowiek niektórzy chcą do 5 dnia przerwania istnienia „tych komórek” inni do 5 tygodnia, kolejni do 5 miesiąca, to może jak się nie spodoba/znudzi to do 5 roku ? Dla mnie logiczne jest, że od połączenia komórek jest nowe życie…

      Odpowiedz

      • Awatar
        Luty 26, 2017

        Dokladnie. Acz Ci ,,nowoczesni” twierdza, ze moment polaczenia komorki jajowej z plemnikiem to chyba wylacznie trailer zycia…troche smutne. To ze rozwoj zarodka do plodu zajmuje kolo 3 miesiecy nie czyni go mniej waznym, moment zaplodnienia juz jest poczatkiem istnienia zycia czy biologicznie, czy z punktu widzenia wiary…doszlo do stworzenia zycia ktore bedzie sie rozwijac. Tabletki po nie mizna stosowac bedac juz w ciazy, moze, ale nie musi powodowac zmiany w obrebie zarodka. Nie jest tabletka wczesnoporonna, wiec nie przerwie juz trwajacej ciazy. Jej zadanie polega na opoznieniu albo zahamowaniu owulacji. Jesli przykldowo doszlo do stosunku 10 dnia cyklu, a kobieta ma owulacje 11 dnia i tabletka zostala wzieta dopiero 2 dni pozniej, moglo dojsc do zaplodnienia. http://www.nishka.pl/8-waznych-i-malo-znanych-faktow-o-pigulce-dzien-po/ Tu jest wszystko rzeczowo opisane. Pozdrawiam autorke

        Odpowiedz

  2. Awatar
    Listopad 06, 2015

    Jak można dopiero co sparowaną komórkę jajową z plemnikiem nazwać człowiekiem.Zapłodniona komórka jajowa nie ma serduszka, główki, rączek.Na to trzeba czasu, by taki twór mógł się stać człowiekiem.Stosując tabletkę w tak wczesnej fazie nie unicestwiamy tworu, który czuje, nie posiada on ani jednego organu.Nie jest człowiekiem.To jest zlepek gamet.Proszę przestać siać herezje.Dla was plemniki z masturbacji to też pewnie czyjeś stracone szanse na życie.Leczcie się ludzie.

    Odpowiedz

  3. Awatar
    Luty 10, 2015

    Jak to mówią: dzieci przyszłością narodu. Moje dzieciaki usłyszały w radio o znalezionych płodach w ścieku. Dopytywały mnie: czy to chodzi o dzieci? czy były martwe? jak znalazły się w ścieku? Starałam się delikatnie objaśnić im tę rzeczywistość. Mimo mojej delikatności były wstrząśnięte: jak ktoś może zabić dziecko (nie ważne czy swoje). Mam nadzieję, że te dzieci jak dorosną nie będą miały problemu ze zrozumieniem aborcja=zabójstwo.
    PS> w swoich albumach ze zdjęciami mają USG z pierwszych tygodni swojego życia.

    Odpowiedz

  4. Awatar
    Styczeń 20, 2015

    W pełni zgadzając się z Autorką co do moralnej oceny pigułki „po” chciałem zwrócić uwagę na pewną nieścisłość. Otóż nie jest możliwe zapłodnienie, jeśli stosunek odbył się kilka dni po owulacji. W czasie owulacji zostaje uwolniona komórka jajowa, której czas życia według różnych źródeł trwa od 8 do 24 godzin, jeżeli w tym czasie nie spotka się z plemnikiem, obumiera. Oczywiście niech lepiej wypowiedzą się specjaliści.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz