Czy pierwsi ludzie popełnili grzech? Pytania i wątpliwości

Czy pierwsi ludzie popełnili grzech? Pytania i wątpliwości

I przyszedł taki, którego posądzą może o sianie zamętu, defetyzmu i wszelkiej zarazy związanej z brakiem wiary. I przyszedłem ja.

Ponieważ szukam właściwej ścieżki, a poszukiwania wiążą się (przynajmniej w moim przypadku) z szeregiem wątpliwości , postanowiłem zwrócić się do Was, którzy czytacie ten tekst, o pomoc w wyjaśnieniu tego, co niejasne.
Może i sam Szymon Hołownia, który niejako ściągnął mnie tutaj, raczy zabrać głos w kwestii nurtującego mnie problemu?

Jak głosi historia biblijna, pierwsi ludzie mieli dla siebie cały raj z wyjątkiem drzewa poznania dobra i zła.

W tym miejscu zrodziło się moje pytania:

1) Czy pierwsi ludzie popełnili grzech, skoro nie mieli świadomości tego co dobre, a co złe?

2) Czy można w takiej sytuacji mówić o obdarzeniu owych ludzi wolną wolą, skoro nie mogli właściwie ocenić sytuacji?

Nie mając świadomości czym jest dobro a czym zło, nie mogli chyba świadomie wystąpić przeciw Bogu i popełnić grzechu?

Za Wikipedią: „Grzech – przekroczenie konkretnych norm moralnych i religijnych. Pojęcie najczęściej używane w dziedzinie religijnej. W religiach, w których Bóg jest bytem osobowym, jak judaizm i chrześcijaństwo,

grzech oznacza dobrowolne zerwanie przymierza z Bogiem poprzez dokonanie jakiegoś złego czynu.(…)

Czyn był zły, ale czy pierwsi ludzie popełnili go dobrowolnie? Dali się namówić, owszem, ale nie ich winą był brak narzędzia do odróżnienia dobra od zła, a co za tym idzie nie z własnej woli obrazili Boga, bo wydaje się, że własnej woli nie mieli. Nie można mówić o wolnej woli, jeśli nie jest się w stanie czegoś przeanalizować w swej świadomości i tego ocenić.

3) Czy w świetle powyższego wypędzenie z raju było karą sprawiedliwą? A może cała historia wyglądała inaczej, albo nie znamy wszystkich jej szczegółów i ten brak umożliwia stawianie takich właśnie pytań?

1200px-Michelangelo_Buonarroti_022

Nie jest łatwo szukać odpowiedzi na takie pytania, nie jest łatwo z nimi żyć, nie jest łatwo, kiedy przychodzą na myśl. Chciało by się wierzyć w dobrego i sprawiedliwego, kochającego i miłosiernego Boga, ale jaka jest prawdziwa natura naszego Stwórcy w świetle powyższych niejasności?

Czy może być tak, że Bóg jest miłosierny, kochający, dobry…. ale bywa omylny i w związku z tym także my tutaj, na Ziemi mamy problemy ze sprawiedliwością?

Jaki jesteś Boże? Bo że jesteś, staram się wierzyć.

Do dzisiaj pamiętam, kiedy sen z powiek spędzało mi wątpienie w istnienie Boga. Pewnego dnia przyszedł do mnie znajomy z naręczem książek, by podarować mi te, które sobie wybiorę. Moja ręka w pierwszej kolejności sięgnęła po cieniutką książkę w miękkiej okładce. Tytuł mówił mi niewiele oprócz tego, że zawierał słowo „dialogi”, a rozmowa to było coś bardzo mi potrzebnego w owej chwili. W ten oto sposób mogłem przysłuchiwać się jak brzmią „Trzy dialogi między Hylasem a Philonousem” Georgea Berkeleya.

Ze zdziwieniem zauważyłem, że niewielu księży zna treść owej niepozornej książeczki.

Wróćmy jednak do pytań, które postawiłem. Czekam na odpowiedzi od ludzi, którzy może więcej wiedzą niż ja, może widzą szerzej i wyraźniej to, co mnie umknęło albo rozumieją to, co dla mnie niejasne i niezrozumiałe.
Ciekaw jestem też wrażeń ludzi, którzy zapoznali się z tekstem wspomnianych „dialogów”.

Boję się, że zwątpienie, które jest we mnie, może udzielić się poprzez ten tekst,  jakże różny od wielu innych, pełnych wiary i nadziei.

Grzegorz Sobisz
Napisane przez Grzegorz Sobisz

Człowiek z masą ciężkich pytań. :o)

1 Odpowiedzi na komentarz

  1. Awatar
    Luty 08, 2015

    Nie można w komentarzu odpowiedzieć na te pytania z przyczyn oczywistych. Ale dam podpowiedź. Dziecko do pewnego momentu nie zna co dobro, a co zło. Ale wolną wolę ma (oj i to jaką) i zrobi po swojemu z całkowitym brakiem poczucia, że coś nie tak. Czy zatem powinnam je winić i karać. Ależ tak – oczywiście z miłością i znajomością materii. Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo, zatem zna go do cna. Jest w stanie ocenić jego przewinę sprawiedliwie i adekwatnie.Człowiek dostał też szansę, aby się przyznać (przecież Bóg wszystko widzi, nie musiał pytać). Dziecko, które nie wie, że zrobiło coś złego powie wprost – zrobiłem. A oni co: to nie ja to ona, to nie ja to szatan :) Czytanie Pisma Św. po modlitwie do Ducha Świętego serdecznie polecam.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz