Czego bohaterowie „Światła między oceanami” uczą nas o małżeństwie? – #MAŁŻEŃSKIEINSPIRACJE

„Światło między oceanami” wywarło na mnie ogromne wrażenie, zarówno jego wersja książkowa, jak i filmowa. Zaskoczyło mnie też to, że główni bohaterowie – Isabel i Tom – sporo mogą nauczyć nas o małżeństwie.

Postaram się bez spoilerów przedstawić kilka rzeczy, które sprawiają, że relacja Toma i Izzy może stanowić małżeńskie inspiracje.

  1. Są zupełnie różni i choć starają się być jednością, nadal pozostają sobą. Isabel to młoda, niewinna, ale i naiwna, podążająca za głosem serca, nieco kapryśna dziewczyna. W Tomie zakochuje się dość szybko, a jej uczucia są intensywne i domagają się odpowiedzi. Tom, mający za sobą trudne doświadczenia wojny, początkowo broni się przed miłością, nie chcąc skazywać Izzy na życie z mężczyzną takim jak on – trochę dziwnym, cichym, zamrożonym emocjonalnie, zupełnie innym niż ona. Mimo tych różnic udaje im się stworzyć wspaniałe małżeństwo. Idą na kompromisy, ale każde z nich w tej relacji przyjęte jest całkowicie. Odtwórczyni roli Isabel – Alicia Vikander – w jednym z wywiadów powiedziała, że to właśnie przy Tomie Isabel mogła być sobą, zaś grający Toma Michael Fassbender podkreślał czułość ich relacji oraz fakt, że to dzięki Isabel mógł odkryć to, co było w nim głęboko uśpione.
  2. Są szczęśliwi. To niby banał, ale mam wrażenie, że dziś coraz częściej zapominamy o tym, że w małżeństwie szczęście jest ważne. Nie najważniejsze, bo czasem o nie trudno, ale miłość i wszystko, co z nią związane, mają sprawiać, że będziemy szczęśliwi. Isabel i Tom zdawali sobie z tego sprawę.
  3. Razem cierpią. Isabel i Tom skakali z radości, kiedy dowiedzieli się, że będą mieć dziecko, a potem serca pękły im z rozpaczy, gdy je stracili. Każde przeżywało tę tragedię na swój sposób. Upraszczając, można by powiedzieć, że Isabel cierpiała bardziej niż jej mąż, który dość szybko pozbierał się z tej traumy. Jednak mimo że Tom czuł się bezsilny, bo nie potrafił pomóc żonie, cały czas przy niej był. Pytał, co ma robić, starał się złagodzić jej ból, był obecny. A przecież wtedy, gdy cierpimy, właśnie tego potrzebujemy najbardziej – obecności tych, których kochamy.
  4. Wiedzą, że małżeństwo jest na zawsze. W życiu Isabel i Toma przychodzi taki moment, w którym bycie razem wydaje się niemożliwe. Dzieli ich gniew, żal, niezrozumienie, poczucie zdrady i bezsilności. Konsekwencje decyzji, jakie podjęli, oddalają ich od siebie, ich małżeństwo i dalsze wspólne życie zdaje się nie mieć przyszłości i wisi na włosku. A jednak walczą o swoją relację i ani razu nie mówią o tym, by naprawdę się rozstać. I uczą tego, że obietnica bycia ze sobą na dobre i na złe obowiązuje również wtedy, kiedy źle jest między nami, a nie dookoła nas. Kiedy trudno nam ze sobą rozmawiać, a nawet na siebie patrzeć.

„Światło między oceanami” to opowieść o miłości, która naprawdę potrafi przezwyciężyć wszystko. Nawet wtedy, kiedy wydaje się, że nie ma co ratować. To przykład książkowo-filmowy, ale takie małżeństwo żyją obok nas. Warto się im przypatrywać i inspirować.

 

 

adasierocinska
Napisane przez adasierocinska

1 Odpowiedzi na komentarz

  1. Awatar
    Sierpień 09, 2017

    chętnie sięgnę po książkę :-)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz