Cieszyć się Bożym Narodzeniem już w Adwencie

Cieszyć się Bożym Narodzeniem już w Adwencie

W duchu krytyki przedświątecznej gorączki…

Krytyka przedświątecznej gorączki, panującej już od 2 listopada w centrach handlowych, hipermarketach i mediach, bezsprzecznie wpisuje się w nasz apel o przywrócenie  świętom ich właściwego wymiaru. Tak przynajmniej myślimy, bo przecież danego stanu rzeczy nie jesteśmy w stanie zmienić, ale słowem możemy wyrazić swoją dezaprobatę, uspokajając przy okazji sumienie. „No, nie jest ze mną tak źle, skoro dostrzegam jeszcze cały ten pseudo-świąteczny bezsens, którym  żywi się handel” – myślimy, zapewne nierzadko. Tymczasem wszelkie instytucje komercjalizujące Boże Narodzenie już od 2 listopada dają nam – chrześcijanom –  pewną wskazówkę na to, jak powinien wyglądać Adwent. Nie chodzi oczywiście o szał zakupów, ale o „szał” duchowego przeżywania Bożego Narodzenia w czasie go poprzedzającym. Tego chyba ciągle w nas mało.

 

… której w gruncie rzeczy potrzebujemy jak niczego innego!

Kilka tygodni temu byłam na spotkaniu Dominikańskiego Duszpasterstwa Akademickiego, które dotyczyło właściwego przeżywania adwentu. To, co wtedy usłyszałam, odmieniło moje dotychczasowe postrzeganie „radosnego czasu oczekiwania”. Okazało się bowiem, że idzie nie tyle o radosne oczekiwanie, lecz o radosne PRZEŻYWANIE I CELEBROWANIE Bożego Narodzenia w kilku tygodniach poprzedzających pamiątkę Cichej Nocy. Tak, adwent ma być czasem, w którym pochylamy się nad tajemnicą Bożego Narodzenia, powinniśmy więc porzucić przekonanie, że myśl przyjściu Jezusa Chrystusa na ziemię, powinna się w nas urodzić razem z Dzieciątkiem – 25 grudnia.

We wczesnochrześcijańskich pieśniach adwentowych śpiewano przede wszystkim o Bożym Narodzeniu, o przyjściu Chrystusa na ziemię. Pierwsi chrześcijanie dobrze wiedzieli, o co chodzi w Adwencie, doskonale pojęli jego istotę.

A my? Pojutrze zasiądziemy z naszymi rodzinami do wieczerzy wigilijnej. Czy nasze serca wciąż jedynie czekają na Maleńką Miłość, jak na prezent-niespodziankę, który rozpakujemy podczas pasterki, trochę się nim pobawimy, a za rok będziemy oczekiwać na nowy?

Chrystus przyszedł na ziemię 2000 lat temu. Zdążył być człowiekiem, nauczać, umrzeć za Ciebie i za mnie na krzyżu, zbawić cały świat. Nie czekaj na Jego Narodzenie. Niech ono będzie w Tobie nieustannie, a w Tę Noc niech Twój duch rozraduje się w sposób szczególny w Bogu, który staje się człowiekiem po to, abyś i Ty był nim w pełni. Umiał kochać i żyć tak jak On.

 

 

 

 

 

Przeczytaj także

Katarzyna Lewandowska
Napisane przez Katarzyna Lewandowska

Nikt nie dodał komentarza. Bądź pierwszy!

Jeszcze nikt nie skomentował tego postu. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz