„Był kochanym biskupem”

„Był kochanym biskupem”

11 sierpnia, piątek. Wyjątkowo upalny wieczór. Jasne wnętrze kościoła św. Katarzyny wypełnione ciepłym powietrzem i publicznością. Za chwilę wypełni je także muzyka. Dla ś.p. księdza kardynał Franciszka Macharskiego. Lubił jej tu słuchać.

Fot.P. Biegaj

Pod gotyckie sklepienie świątyni unosi się śpiew czterdziestoletniego chóru Trinity Boys z Croydon w Wielkiej Brytanii.  A nasze myśli raz jeszcze biegną w stronę zmarłego rok temu księdza metropolity.

Fot. P. Biegaj

„Był biskupem, którego często można było spotkać na ulicach. (…) Mówił mądre kazania. Dzielił się tym, czym sam żył”, czyta wspomnienia autorstwa ks. Adama Bonieckiego, Jerzy Stuhr. „Nie był kościelnym biurokratą”. Słyszymy też o przenikliwej inteligencji ks. kard. Franciszka Macharskiego i o jego poczuciu humoru.

Także o silnej wierze księdza arcybiskupa. Gdy dowiedział się, że ma nowotwór, oddał swoją chorobę w ręce św. Faustyny. Wspomnieliśmy też jego modlitwy za chorego Ojca Świętego Jana Pawła II, jego częste odwiedziny chorych i umierających w krakowskim hospicjum i sympatię, jaką miał do krakowian. Odwzajemnioną. „Był kochanym biskupem”.

Wraz z delikatnymi, jak usposobienie księdza kardynała, chłopięcymi głosami, płynie subtelnym nurtem dostojeństwa i szlachetności „Missa Dominica” Nicholasa Ludforda. Choć dzieło powstało w Anglii pięć wieków temu, w Polsce brzmi po raz pierwszy. Dyryguje David Swinson.

Paulina Biegaj

 

 

 

 

 

Paulina
Napisane przez Paulina

Nikt nie dodał komentarza. Bądź pierwszy!

Jeszcze nikt nie skomentował tego postu. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz