Boże czy ludzkie – kontrowersje wokół znaków

Boże czy ludzkie – kontrowersje wokół znaków

Nietrudno zauważyć, że gdy Ugańczyk o. John Bashobora pojawia się w Polsce jego obecność wywołuje wachlarz uczuć wśród osób o różnorodnych poglądach. Autor jednego z artykułów internetowych określając te nastroje użył – chyba najbardziej właściwego – epitetu: „ambiwalentne”.

Nie ulega wątpliwości, że o ile niezliczone tłumy przemierzają najdalsze zakątki Polski, by spotkać się z charyzmatykiem o tyle sceptycy przejawiają daleko idące zdystansowanie wobec znaków, jakie dzieją się za pośrednictwem kapłana z Afryki. W niekiedy – wydawać by się mogło – spektakularnych formach spotkań i modlitwach uwielbienia wierni pragną doświadczyć mocy Boga. Jednak na przeciwległym biegunie w swoich przekonaniach pozostają ci, którzy do tych wydarzeń podchodzą z dużą dozą nieufności.

W pewnej komercyjnej stacji telewizyjnej o. Bashobora został uznany za kapłana kontrowersyjnego. W krótkim materiale z rekolekcji „Jezus na Stadionie” próżno starałam się doszukać śladu kontrowersji, we właściwym rozumieniu tego słowa. Cud przebaczenia, modlitwa, zaufanie Bogu, obfite życie, które może dać nam tylko Stwórca, a przede wszystkim potrzeba ukierunkowania swoich czynów i zachowań na Boga, który jest gwarantem naszego szczęścia i dawcą miłości – to przesłanie jakie skierował do wiernych zgromadzonych na stadionie narodowym charyzmatyczny kapłan z Ugandy. Kontrowersja, czy raczej Ewangelia? Ale jeśli odniesiemy te pouczenia do zachowań, które kreuje się w „kolorowych pismach” to rzeczywiście mamy tu do czynienia z pewnym spornym działaniem. Zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę przekaz o. Bashobory dotyczący niestosowania in vitro, czy zaprzestania polegania na własnych siłach a zwróceniu się ku woli Boga. Fakt, to zdecydowanie odstaje od głównego nurtu. A tak poza tym??

Ludzie wielbiący Boga, kapłan, który pokornie podkreśla moc Boga czyniącego cuda, kolejki do konfesjonałów, nieustanna adoracja Jezusa w Najświętszym Sakramencie, świadectwa nawróceń, Msza Święta i zachęta do refleksji nad własnym życiem. „Musimy zawsze stawać w prawdzie przed sobą i przed Bogiem” – wskazywał o. Bashobora. Wbrew obiegowym, być może podsyconym złośliwością opiniom o. Bashobora nie wciela się podczas tych licznych spotkań w rolę showmana, ale cały czas wskazuje na Boga, potrzebę nawiązania i utrzymania z Nim głębokiej więzi. Kapłan nie pretenduje do roli katolickiego gwiazdora, co wielu może mu zarzucać. Podkreśla, że jest wykonawcą woli Boga i do tego też zachęca wiernych. Różne opinie wobec jego działalności widoczne są także wśród biskupów. Przez jednych zapraszany, inni wstrzymują się od aprobaty.

Choć podczas nabożeństw z modlitwą o uzdrowienie na całym świecie zdarzały się nadużycia wśród wyczekujących cudu i być może jest to powód do zachowania ostrożności wobec charyzmatu J. Bashobory – trzeba mieć na uwadze, że ten kapłan nie skupia się na swojej osobie, ale wszelkie dobro pokornie odnosi do Boga, głosząc z przekonaniem niezliczonym tłumom, by: „za żadną cenę nie zostawiali Jezusa Chrystusa. Nigdy!”.

Przeczytaj także

Anna Józwik
Napisane przez Anna Józwik

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Łódzkim. Interesuje mnie tematyka religijna. Kościół to ludzie, nie tylko siostry zakonne, czy księża, dlatego moje teksty kieruję do tych, którzy jeszcze Boga nie znają albo jeszcze nie poznali - sama nadal się tego uczę. Zwracam uwagę na to, jak Kościół jest przedstawiany w polskich mediach. Współpracuję z lokalnym tygodnikiem, portalem Tezeusz.pl, piszę także do łódzkiej edycji Tygodnika Niedziela.

Nikt nie dodał komentarza. Bądź pierwszy!

Jeszcze nikt nie skomentował tego postu. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz