Bóg w więzieniu

Bóg w więzieniu

Daniel Sz., Rafał K., Krystian K., Jacek Sz., Paweł G. – bohaterowie a zarazem autorzy książki "Dlaczego za kratami". Łączy ich to, że są w więzieniu i mają za sobą straszne doświadczenia. Ciężkie dzieciństwo, skomplikowane relacje rodzinne, poplątane związki. Młodzi ludzie, którzy trafili za kratki i stamtąd opisali swoje historie. Dramatyczne, z mocno kryminalnym wątkiem. Zamiast normalnego domu – pogotowie opiekuńcze, poprawczak czy dom dziecka. Poczucie odrzucenia i osamotnienia. Bezdomność, głód, kradzieże, rozboje, alkohol, romanse, samookaleczenia, heroina, policja, areszty, przesłuchania, sądy, wyroki, zawieszenia, ucieczki i znów wyroki.

 

Nie jest to lekka i przyjemna lektura, ale bardzo poruszająca, prawdziwa i szczera. Twardzi faceci piszą o niechlubnych faktach ze swojego życia i o przemianie, jaka zaczęła się w nich dokonywać pod wpływem odwiedzających ich osób – konkretnie ks. Stanisława Majchera, z którego inicjatywy powstała ta książka oraz wolontariuszy. Więźniowie, którzy jak się okazało mają w sobie dużo wrażliwości i dobra. Tylko gdzieś to skrzętnie poukrywane i zagubione. Każdy z nich nosi w sobie swoją historię, swoją tajemnicę i swoje dobro.

Po przeczytaniu tej książki aż chciałoby się pójść do więzienia i poznać tych chłopaków. Ja przynajmniej tak miałam. Jeden z nich po drastycznych próbach samobójczych, z życiorysem przesiąkniętym wódką, narkotykami, przemocą, ulicą, złem, obojętnością, samotnością, pisze: Bóg tu w więzieniu dał mi szansę, stawiając na mojej drodze osoby, które widziały we mnie człowieka. I ci ludzie sprawili, że dziś żyję, że odzyskałem sens życia, że poznałem siłę dobra i że w sercu jest Bóg i wiara. W więzieniach Pan Bóg i Jego ludzie robią kawał dobrej roboty.

Do końca mojego pobytu w więzieniu zostało mi jeszcze parę lat, lecz nie boję się niczego, bo dzięki Panu już nie jestem sam, a wewnętrznie jestem wolny mimo krat i zamkniętych drzwi. – słowa Pawła i ostatnie zdanie tej książki.

Może niekoniecznie odsiadujesz dziś wyrok, ale miałeś w swoim życiu jakieś dramaty i zdarza Ci się czasem myśleć, że gdybyś urodził się w innej rodzinie, bardziej zamożnej, wykształconej, bardziej zgodnej, kochającej, wierzącej, nie aż tak patologicznej, miałbyś lepszy start i Twoje życie potoczyłoby się inaczej. Może i tak. Ale Bóg nie wydał na nikogo skazującego wyroku, nawet jaki inni go wydali albo Ty sam. Jeszcze nie wszystko stracone.

PS. W kilka tygodniu po przeczytaniu tej książki jakiś człowiek zaczepił mnie na ulicy. Młody mężczyzna z dwiema reklamówkami. Pytał o ulicę. Okazało się, że idziemy na tę samą ulicę i do tego pod ten sam numer, ale do innych instytucji. Ja do hotelu, on do centrum pomocy więźniom. Zapytałam, czy jest z jakiejś fundacji, organizacji… odpowiedział, że własnie wyszedł z więzienia. Pogadaliśmy trochę. Miałam wrażenie, że to jeden z bohaterów tej książki. Zrobiło mi się go żal, że nikt na niego nie czekał, nie miał się, gdzie podziać. Taki młody, wszystko przed nim, a już tyle za nim… Na koniec poleciłam mu tę książkę, życzyłam powodzenia i pomodliłam się za niego.

Przeczytaj także

Sowa
Napisane przez Sowa

Nikt nie dodał komentarza. Bądź pierwszy!

Jeszcze nikt nie skomentował tego postu. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz