„Bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi”

„Bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi”

Modlitwa „Ojcze Nasz” to modlitwa , którą odmawiamy codziennie w swoich domach lub podczas Mszy świętej w kościele. Niewielu z nas zastanawia się jednak nad znaczeniem jej poszczególnych słów. Często odmawiamy ją, chciałoby się użyć określenia „mechanicznie”, nie pochylając się nad słowami, które przekazał nam Jezus, poprzez swoich uczniów. A przecież w Modlitwie Pańskiej zawarte jest zarówno wielbienie, jak i błaganie Boga o potrzebne dla nas łaski. Dlatego też zasługuje ona w swej istocie na to, by odmawiać ją w sposób świadomy, wznosząc oczy ku Bogu.

Przystańmy na chwilę nad fragmentem tej modlitwy, która wydaje się być kluczowym, jeśli chodzi o naszą wiarę : „…bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi…”. Trudno jest nam pogodzić się z wolą Bożą, bo najczęściej jest ona inna od naszych oczekiwań wobec ludzi i świata. Jesteśmy ludźmi, dlatego postrzegamy świat po ludzku, oceniamy siebie nawzajem po ludzku. Co to dokładnie oznacza? Ciężko jest nam kochać bezwarunkowo ludzi, którzy nas krzywdzą. Czujemy się zblokowani, kiedy mamy z miłością stanąć przed człowiekiem wyrządzającym nam krzywdę lub gdy przychodzi nam kochać naszych nieprzyjaciół.  Rzeczą niemożliwą jest również przyjmować rzeczywistość, nie do końca zgodną z naszymi oczekiwaniami.

W drugą niedzielę Adwentu Bóg powołał do siebie mojego kuzyna – 20-letniego wesołego chłopaka o ogromnym sercu. Dlaczego właśnie teraz, kiedy życie stanęło przed nim otworem i kiedy zaczynał spełniać swoje marzenia? Dlaczego właśnie w tym momencie, w którym jego wiara była silniejsza niż kiedyś, kiedy jeszcze niewiele wiedział i mówił o Bogu? Co więcej, teraz potrafił przyjmować rzeczywistość  taką, jaka jest, co dorosłemu człowiekowi niekiedy ciężko jest zaakceptować.  Kiedyś, podczas naszej rozmowy powiedział mi: „W życiu i swojej przyszłości człowiek na dobrą sprawę nic nie zaplanuje. Każdy ma określoną rolę, jaką ma pełnić, ale nie każdy ją dostrzega. Myślę, że w życiu każdego człowieka nadchodzi moment, by dostrzegł co ma w życiu robić”.

Może ten moment , o którym wspomniałeś właśnie dla Ciebie nadszedł. Może właśnie Bóg, wybrał dla Ciebie ten moment jako najlepszy i zabrał Cię do siebie, byś to właśnie przy Nim był najszczęśliwszy.

Jak zrozumieć wolę Boga? Prosto. Nie da się jej zrozumieć, bo Boga nie da się objąć rozumem. W innym wypadku nie byłby Bogiem. Nasz Bóg poddaje nas próbom, których nie rozumiemy, z którymi się nie zgadzamy, którym nie chcemy się poddać, ze strachu, że czegoś nie udźwigniemy. Boimy się, że to, czego Bóg od nas „chce”, będzie dla nas zbyt trudne,  przykre, uciążliwe i że sobie z tym nie poradzimy. Jednak On naprawdę chce dla nas najlepiej.

Modlę się za Ciebie, chłopaku. Wszyscy się modlimy. Ucałuj od nas naszego Pana i przekaż Mu proszę, że i my cierpliwie czekamy na łaskę dostąpienia wielkiego szczęścia, bo mocno wierzymy, że właśnie teraz przed Nim stoisz.

„Ojcze nasz….(…) bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi”

Magdalena Witek
Napisane przez Magdalena Witek

Nikt nie dodał komentarza. Bądź pierwszy!

Jeszcze nikt nie skomentował tego postu. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz