LOADING

Type to search

7 rzeczy, za które lubię nowy podręcznik dla pierwszoklasistów

zafor hasan 17 kwietnia 2014
Share

1. Tytuł i dedykacja

 

Tytuł „Nasz elementarz” akcentuje z jednej strony wielość potencjalnych właścicieli, z drugiej – mnogość osób, które zostały zaangażowane w jego powstanie i realizację. To już nie tylko własność obdarowanego ucznia, nowy nabytek w asortymencie szkoły czy kiełbasa wyborcza PO. W wykropkowanym polu jest miejsce na wpisanie danych obecnego właściciela, pamiątka po poprzednim i przestrzeń na kolejnego. Urocza jest prosta dedykacja, w której autorzy ufając w rezolutność naszych pierwszoklasistów, życzliwie zapoznają ich z ideą nowych podręczników, jednocześnie włączając ich w całe przedsięwzięcie.

 

2. Kolorowe piktogramy

 

Sprytnym rozwiązaniem są użyte barwne piktogramy, którymi oznaczono treści z edukacji polonistycznej, matematycznej, przyrodniczej, artystycznej i społecznej. Sugerują one jakie obszary poznawcze będą wzmacniane podczas danej lekcji, pomagają w doborze odpowiednich środków i metod. Dzięki nim, łatwo odnaleźć w książce konkretne zagadnienia przy powtórce, albo przygotować się na kolejne zajęcia.

3. Pytania i polecenia

 

Każda ze stron została opatrzona nienachalnymi pytaniami i poleceniami zapisanymi dyskretnie, małą czcionką. Sięgać po nie mogą zarówno nauczyciele w czasie zajęć szkolnych – jak i rodzice podczas popołudniowej pracy z dzieckiem w domu. Zadania systematyzują i utrwalają nowo nabytą wiedzę, pozwalają skonfrontować ją z codziennymi wyzwaniami, przed którymi stają nasze kilkulatki.

 

4. Rozbudowane graficznie strony

 

Dziś zapoznanie z literą to już nie tylko krótka rymowanka czy rysunek. Nowy elementarz na niedużej kartce stawia na wielorakie bodźce. Oswaja ucznia z wyglądem pisanej i drukowanej, wielkiej oraz małej litery. Ukazuje wyraz, który się od niej rozpoczyna, w sposób graficzny rozkłada go na sylaby i głoski. Pobudza wyobraźnie rysunkiem i opisem. Serwuje kilka prostych, wyróżnionych zdań, które aktywizują czytelniczo dziecko. Jednocześnie proponuje stymulujące rebusy, a nawet wprowadza nowatorską metodę czytania globalnego.

5. Piękne ilustracje

 

Zdecydowanie jedną z najmocniejszych stron elementarza jest jego szata graficzna. Przyciąga, zachwyca, aktywizuje różnorodnością. To rysunki stylizowane na dobrze znane dzieciom sceny z bajek (chodzi mi o te ładne, kolorowe animacje, a nie japońskie maszkary), obrazki przypominające zrzuty z gier komputerowych, baśniowo-ołówkowe ilustracje, wyraziste grafiki, spontaniczne zdjęcia i delikatne akwarele.

 

6. Ambitne i kreatywne zabawy

 

Elementarz podsuwa kilka pomysłów, które są nie tylko sposobem na urozmaicenie szkolnej monotonii, ale też pomogą przeciwdziałać popołudniowej nudzie. Tworzenie kolażowych albumów liter, wykonywanie zabawek ze sprzętów domowych, przygotowywanie sałatki owocowej, przeobrażanie wieszaka w wagę czy plastikowej butelki w karmnik dla ptaków, doświadczenia przy użyciu wody i odczytywanie map pogodowych, to tylko niektóre z zaproponowanych sposobów na rozwijanie kreatywnego myślenia, a przy okazji proste źródła dziecięcej frajdy.

7. Różnorodna tematyka zajęć

 

Teksty i ilustracje poruszają szeroki wachlarz tematów. Bohaterką czytanek jest niepełnosprawna dziewczynka na wózku inwalidzkim, skośnooki uczeń Hoan albo chłopiec w gumiaczkach karmiący kury. Postęp technologiczny wdarł się na strony elementarza. Dzieci widzą panią wychowawczynię z laptopem na biurku, Tolę korzystającą z tabletu, uczniów wyszukujących w internecie informacje na zajęcia przyrodnicze i tatę zajmującego się niemowlęciem, podczas gdy żona pracuje przy komputerze. W treści czytanek trafiamy na dzikie zwierzęta, formy aktywnego wypoczynku, zasady higieny i przygotowywania zdrowych posiłkach. Czytamy o egzotycznych miejscach na świecie, smokach i podróżach w kosmos. Zakochanych w tradycji uspokajam, pierwszoklasiści wciąż zapoznają się z „Plastusiowym pamiętnikiem”, „Naszą mamą czarodziejką” czy też wierszami Brzechwy.

Leave a Reply